Liczba, którą naprawdę płacisz
Koszt ładowania to iloczyn trzech rzeczy: ile kWh wchodzi, ile ucieka po drodze i ile kosztuje twój kWh. Najrzadziej myli się pierwszy składnik, najczęściej trzeci — bierze się liczbę z artykułu zamiast tej z własnej faktury.
G11 czy G12: kiedy nocne ładowanie faktycznie coś daje
W Polsce gospodarstwo domowe ma najczęściej jedną z dwóch taryf, a różnica decyduje o tym, czy ładowanie po nocy w ogóle ma sens.
- G11 — jedna stawka przez całą dobę. Ładowanie o trzeciej w nocy kosztuje dokładnie tyle samo co w południe. Jeśli masz tę taryfę, nie oszczędzasz przez porę.
- G12 — dwie strefy: tania w nocy i w wąskim oknie popołudniowym, droższa w pozostałych godzinach. Auto podłączone na noc trafia w tanią strefę bez żadnego wysiłku.
- G12w — to samo co G12, plus tania stawka przez całe weekendy.
Zanim uznasz, że nocne ładowanie ci się opłaca, sprawdź na fakturze, którą taryfę faktycznie masz. I policz też opłatę stałą: przejście na taryfę dwustrefową bywa droższe w części stałej, więc opłaca się dopiero przy odpowiednio dużym zużyciu nocnym — a samochód elektryczny to zwykle wystarczający powód, żeby ta matematyka wyszła.
Elektryk wobec benzyny, uczciwie
Porównanie trzyma się tylko przy realnym zużyciu, nie katalogowym. Kompaktowy elektryk w mieszanej jeździe zużywa 16–19 kWh/100 km, więcej zimą i na autostradzie; jego benzynowy odpowiednik 6–8 l/100 km w tych samych warunkach.
Dwa zastrzeżenia, żeby liczby pozostały uczciwe. Zima działa przeciw elektrykowi: ogrzewanie ciągnie z akumulatora, podczas gdy silnik spalinowy grzeje ciepłem i tak traconym, a 20–22 kWh/100 km na krótkich styczniowych trasach to norma. Korki działają odwrotnie: auto benzynowe pali na postoju, elektryk prawie nie. A jeśli często ładujesz na szybkich stacjach w trasie, stawka za kWh jest tam wielokrotnie wyższa niż w domu i oszczędności policzone tutaj nie dotyczą tamtych kilometrów.
Dla porządku jeszcze jedno, choć ta strona liczy pieniądze, a nie emisje: polski miks energetyczny wciąż opiera się w dużej mierze na węglu, więc ten sam samochód ładowany tutaj ma wyższy ślad na kilometr niż ładowany we Francji czy Szwecji. Na rachunek to nie wpływa — na uczciwość argumentu owszem.
Straty i dlaczego strona pokazuje dwie liczby
Licznik mierzy energię wychodzącą z gniazdka. Akumulator dostaje tylko część — reszta idzie w ciepło w ładowarce, w kablu i w samych ogniwach. Dla ładowania prądem przemiennym w domu 8–12% to normalny zakres, więcej przy długim i cienkim przedłużaczu albo bardzo małej mocy. Kalkulator pokazuje osobno to, co weszło do akumulatora, i to, co wyszło z gniazdka, bo ta druga liczba trafia na fakturę.
Częste pytania
Ile kosztuje ładowanie?
≈ 38,67 zł za 58 kWh od 20 do 80% przy 1,00 zł/kWh.
Jaką cenę wpisać?
Tę z własnej faktury, z dystrybucją — i stawkę strefy, jeśli masz G12.
G11 czy G12?
W G11 pora nie zmienia nic; w G12 nocne ładowanie trafia w tanią strefę.
Ile taniej niż benzyna?
≈ 17 gr/km wobec 44,1 gr — 325,20 zł przy 1200 km.
Czemu dwie liczby kWh?
Akumulator dostaje mniej, niż liczy licznik; różnica idzie w ciepło.